2007-06-06 09:37:48 >> Mija czas... I rok - wolność, marzenie o miłości II rok - miłość, marzenie o karierze III rok - kariera, marzenie o wolności IV rok - ??? skomentuj (3) 2006-09-26 19:39:59 >> Semestr IV zaliczony Ehh... gdzie się podziały te kolosy z nożem na gardle ;) 14 marca 2005 roku, ostatni termin u prof. W. Być albo nie być na tej uczelni. Nerwy sięgają zenitu. Uda się czy się nie uda... wczoraj wszystko umiałem. Teraz wysztko mi się miesza... ...godzina 14:00... ... udało się! Jaka ulga! Jaka radość! No! To teraz już mnie nic nie zatrzyma!!! peace and free skomentuj (0) 2006-09-10 08:13:09 >> Rock'n'roll come back "Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy" Czyli tak czy siak trzeba uważać :P Od ostatniej notki był Rajd PK, którego nie opisałem. Woodstock 2006, którego też nie opisałem (ale może jeszcze opisze) i w ogóle całe rock'n'roll'owe 3 tyg. z Parkinsem :) Potem pewna wielka zmiana w moim życiu, o której nie chce pisać. Koncert Comy o której może później napisze. A co teraz ostatnio się działo? Czwartek wieczór. Ja po prysznicu. Wpada do mnie Olek (kumpel z Ukrainy, z którym mieszkałem przez wakacje). Gość już lekko wstawiony (a raczej trochę bardziej :P). Za 5 min masz być na dole! Patrzę, a on ma na szyi kieliszek ze "100 lat" :D No to już wiadomo co się kroi :) Impreza była w Domu Asystenckim (bo on już nie student). Proporcje, no niestety jak zwykle na polibudzie czyli 10 chłopaków i 4 dziewczyny, wszystkie zajęte :P Sami Ukraińcy. Jak się ochlali i zaczęli po swojemu gadać to nic nie rozumiałem :P Koło 1 w nocy się zaczęli napierdalać (jak się później dowiedziałem, nie było jeszcze urodzin Olka żeby nie było zadymy). Ale ok, agresorów wyrzucił to pijemy dalej :) Na podłodze pełno żarcia :D Biesiadnicy powoli wymiękają. Ja żem z godzinę poleżał na podłodze obok klozetu co 15 min rzygając do niego. A potem przeniosłem się na wózek z Gean'a ;) Godzina 5 rano, chcemy wyjść a tu drzwi zamknięte. Olek śpi, nie chce klucza dać. Ale w końcu dał :) No i cały piątek leczenia kaca... A w sobotę znowu urodziny :D Osiemnastka koleżanki z treningów. Znowu proporcje jak na PK :P Po drodze spotkałem paru z poprzedniej imprezy. Ubrani w garniaki. Jeden z nich kwiaty w rękach. - Gdzie jedziecie? - Na wesele. - Czyje? - Jeszcze nie wiemy :D Poszli do Marjackiego i nie wiem czy się w końcu gdzieś wbili ;) Potem jeszcze Piwko spotkałem – człowieka, który pierwszy zbierał na piwo. Pracował w Stoczni Gdańskiej, ale rzucił to bo wolał zbierać na piwo :D Jak zaczą nawijać. O Jarocinie, Hunter Feście, Zakopanym i jak w pierdlu siedział (za jakieś niezapłacone mandaty sprzed 2 lat), dlatego na Woodstock nie pojechał. Wypuścili go 2 dni po Woodstocku, ale był tam z nami – oglądał nas w telewizji :D Oni tam mieli większe luksusy jak na niejednym mieszkaniu i to jeszcze na koszt państwa :P Telewizja, DVD, fajki, jedzenie, prysznice... No a osiemnastka była w Carpe Diem II. Same przeboje punkrock'owe grali i rock'owe. Dżem też puszczali. Ło co my się wytańczyli. A potem powrót o 3 w nocy na nogach z rynku, bo nam się nie chciało czekać godzinę na nocny :D Stare Miasto się skończyło i pustki na ulicach jak by jakaś epidemia była. Odprowadziliśmy solenizantkę pod sam blok i... a jak my mamy teraz do domu wrócić? :D:D:D Spoko trafiliśmy. Po drodze jeszcze z piekarni wysępili 4 świeżutkie precle ;) Pozdro dla wszystkich których lubię i tych których mniej lubię ;) Zarówno wrogów (by się nawrócili) i przyjaciół (by nie zboczyli). Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej ;) peace, free and rock'n'roll skomentuj (0) 2006-05-08 22:11:52 >> 44 Rajd PK 1 dzień Wyjazd - odjazd pociągu planowany na 10:00. My już godzinę wcześniej.. pijemy :D Wódka, wino, piwa... Przeciul był z nami w wagonie. Spią paskiem do spodni drzwi by się otworzyły dylko częściowo. Wentylacja jest :) I gdzie sikać jest i gdzie żygać. A dupa, koleś jeden przy drzwiach stał, był tak pijany że żygał w drugą stronę :P Poleciało trochę mi na plecy, trochę na gitarę, drugiemu kolesiowi na klatke i trzeciemu na gacie. Gość do następnego ranka był zgon ;) A tym czasem tamten wariat, wychodził na zewnątrz. Łapał się rurki i wisiał tak i jechał. Pociąg staje, wszysty wyskakują się odlać. Nazrywali dziewczynie kwiatów (mleczy). Pociąg jedzie dalej, wariat zgłodniał, zjadł jej te kwiaty :D A żyguś leży... ciąg dalszy nastąpi... skomentuj (0) 2006-02-26 23:40:42 >> Deep Purple ![]() ![]() peace and free skomentuj (1) 2006-02-18 23:05:40 >> Amerykanom to się już totalnie w dupie przewraca Kopiowanie na odtwarzacz mp3 to przestępstwo skomentuj (0) 2006-02-17 17:59:50 >> Horrory Lubię oglądać horrory w nocy. Szczególnie jak są 2 części to się obejrzy obie, a potem trzecia się jeszcze przyśni :) ![]() Dobrze się domyślacie - ta notka powstała specjalnie pod to zdjęcie :D Peace and free skomentuj (1) |
|
|||||||